... ...

Brak najważniejszych dokumentów o strategicznym znaczeniu to wierzchołek góry lodowej problemów, jakie zastaliśmy w Ministerstwie Obrony Narodowej — mówi w rozmowie z Onetem gen. Mieczysław Gocuł, były szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, obecnie główny doradca wojskowy szefa MON, Władysława Kosinika-Kamysza, oraz szef zespołu dokonującego audytu w resorcie obrony.

•    Zdaniem generała brak dokumentów strategicznych powoduje, że nie wiemy, dokąd zmierzamy. — Ale "maszerujemy", a miliardy złotych płyną być może w złym kierunku. Przygotowujemy się do wojny, która już była, a nie do tej, której oby nigdy nie było. Wielkie quo vadis — mówi
•    Zespół audytorów, jak zapewnia gen. Gocuł, nie ma za zadanie weryfikacji żadnych należności wypłaconych żołnierzom. — Owszem, poddajemy analizie dodatki, ale nikt nikomu niczego nie będzie zabierał — zapewnia
•    Generał wymienia również całą długą listę nieracjonalnych zakupów wojskowych, dokonanych przez poprzedników. Mówi, jakie błędy zostały popełnione podczas podejmowania decyzji o modernizacji wojska
•    Przypomina, że kupujemy zakontraktowane przez poprzedników czołgi Abrams i koreańskie K2, mamy niemieckie Leopardy. — Nie znam drugiego systemu, łącznie z amerykańskim, który, pozwoliły sobie na to, by mieć trzy podstawowe czołgi i trzy różne systemy logistyczne — poskreśla

źródło: onet.pl

Czytaj więcej: >>>